Miłość albo fast food

Miłość albo fast food

Dziś temat z kilku ostatnich sesji indywidualnych.

„Czy mój mężczyzna mnie kocha?” –  Jeśli zadajesz sobie TO pytanie, w rzeczywistości znasz już odpowiedź.

My, kobiety, często popełniamy błędy w relacjach z powodu nierozumienia uczuć naszych partnerów, oceniamy ich zachowania wg swoich kryteriów, porównujemy własne doznania z męskimi i oczekujemy, a czasem nawet żądamy, podobnego sposobu wyrażania uczucia, które nazywamy Miłością. Mamy foszki, obrażamy się i eksponujemy niezadowolenie, gdy nie dostrzegamy ogólnie (czyli przez nas) przyjętych oznak tejże miłości. Mierzymy swoją miarą, a wg nas (obszerne dowody na ten temat znajdujemy „w internetach”)  mężczyzna, jeśli kocha, to na pewno:

mówi o tym,
jest zawsze obok,
szanuje swoją kobietę,
jest wierny,
jest czuły,
potrafi wybaczać,
mówi jej komplementy,
rozpieszcza ją,
spędza ze swoją kobietą dużo czasu,
chwali się nią przed innymi,
żeni się  itd.

No tak, powyższe przejawy mogą wskazywać na wzniosłe uczucia naszego ukochanego, ale czy na pewno znaczą, że jesteśmy kochane?  

Czym kieruje się mężczyzna, który naprawdę kocha? Co czuje? Jaki warunek musi być spełniony, żeby rozpoznać, czy on jest nami tylko zauroczony i za chwilę mu minie, czy też uczucie to jest silne i trwałe? Czy ten warunek jest jeden, czy jest ich wiele?

“Czy mój mężczyzna mnie kocha?”

Jeśli zadajesz sobie TO pytanie, myślę, że w rzeczywistości znasz już odpowiedź. I niestety, jak sama już wiesz, jest ona przecząca.

Nie. Nie kocha Cię. Czytaj dalej…

5 porad: jak zdobyć ***mężczyznę

5 porad: jak zdobyć ***mężczyznę

Być może, słyszysz je (codziennie) od mamy, koleżanek, z telewizji, na you tube. Może też czytasz o tym w książkach lub jesteś nimi „oświecana” na warsztatach rozwoju osobistego. Jak brzmią?
Kilka dni temu wzięłam udział w pewnym wydarzeniu z okazji Dnia Kobiet. Wśród prowadzących – tęga dama w wieku balzakowskim, ubrana w jaskrawe kwieciste ponczo sięgające kolan i obficie ozdobiona biżuterią. Zapowiedziano ją jako „przewodniczkę w świat męskiej duszy”, co mnie oczywiście zaintrygowało, gdyż chętnie dowiaduję się różnych ciekawych rzeczy na temat męskich dusz, serc, myśli itd., szczególnie z ust płci pięknej (bo któż, jak nie kobieta, może najlepiej wiedzieć, o czym naprawdę myśli mężczyzna?).
„Nauczę Was, drogie Panie, jak zdobyć bogatych przystojnych mężczyzn, którzy będą Was rozpieszczać i spełniać Wasze pragnienia. Po co mieliby to robić? Bo na to zasługujecie! Zasługujecie na wszystko, co jest najlepsze na tym świecie – na miłość, bogactwo, zdrowie, życie w szczęściu i radości! Najważniejsze: zaakceptować siebie taką, jaka jesteś! …”
Główną ideą przemówienia było: „Bądź sobą”. Cóż, na pierwszy rzut oka brzmiało całkiem nieźle, postanowiłam więc zostać i poznać arkana magii miłosnej, bo na tym miała się skupić nasza nestorka. Na początek w paru zdaniach o sobie oznajmiła nam, że sama mężatką nigdy nie była, bo dla niej nie było to najważniejsze; owszem, miała partnera, którego porzuciła ze względu na niespełnienie swoich oczekiwań.

Czytaj dalej…

I kiedy TO się wydarzy…

I kiedy TO się wydarzy…

„Wszystko, co się dzieje, prowadzi ku lepszemu”. Można się z tym zgadzać bądź nie, można różnie reagować na dary losu, przecież nigdy się nie dowiemy, jakby TO było, gdyby…

Jak znaleźć w sobie siły w trudnym dla nas okresie, gdzie szukać motywacji i energii do działania, szczególnie wtedy, kiedy ciąg nieprzyjemnych wydarzeń zdaje się nie mieć końca?

Dobrze byłoby, gdyby TO miało miejsce we właściwym czasie i w odpowiednim dla nas formacie. Żebyśmy mogły się do TEGO przygotować. Żeby nie trzeba było przepisywać “na czysto” naszą historię życia, żeby mniej bolało. Czytamy coraz więcej rozwijającej nas literatury, otaczamy się motywującymi cytatami, próbując znaleźć łatwą drogę do permanentnego zadowolenia z życia, pozbawionego problemów i trudności. „Jak szybko, łatwo i przyjemnie zdobyć pieniądze, przyjaciół, osiągnąć sukces, schudnąć, wyjść za mąż, poderwać chłopaka, etc.” Boimy się, czujemy niepewność jutra, oczekujemy wciąż od życia/świata/rodziny/bliskich/innych „czegoś” –  nie otrzymujemy, frustrujemy się.
A przecież dobrze rozumiemy, że życie nie zawsze jest usłane różami.

Czytaj dalej…