Dlaczego mężczyźni wracają do swoich byłych

Dlaczego mężczyzna wraca do swojej byłej?

Tak czy inaczej, za miesiąc, rok lub więcej mężczyzna wraca do swojej byłej. Dlaczego to robi? Co nim kieruje? Dlaczego mężczyzna wraca do swojej byłej?

 

Taka jest natura mężczyzny: zdobyć, utracić zainteresowanie, porzucić, a potem wrócić.

Przy czym wrócić właśnie wtedy, kiedy w Twoim życiu wszystko się układa i jesteś w nowym, satysfakcjonującym związku. I oto on dzwoni do Ciebie lub spotyka Cię na ulicy, proponuje spotkanie. I bardzo chcesz się zgodzić. Ponieważ jest wiosna (lub zima), ponieważ ożyły wspomnienia, ponieważ kiedyś był dla Ciebie tym najważniejszym, jedynym, najukochańszym. Zdobywał Cię długo i uporczywie, chodził za Tobą, starał się o Twoje względy i kiedy zrobiłaś krok naprzeciw niemu, był niezmiernie temu rad.… Jednak rozstaliście się, nieważne, z czyjej inicjatywy, mijał czas i … nic się nie działo. Duma nie pozwalała Ci odezwać się pierwszą, a później już nie było do czego wracać, kontakt się urwał zupełnie. Pewnego dnia, zupełnie przypadkiem, widziałaś go w towarzystwie innej kobiety; było im dobrze ze sobą, on czule ją obejmował, zupełnie tak, jak kiedyś Ciebie i nadal pamiętasz, jak cudownie było czuć się w jego ramionach, kiedy nawet na chwilę nie chciał się z Tobą rozstać…

 

Czytaj dalej…

Z pamiętnika mężczyzny

Z pamiętnika mężczyzny

Okolice godziny 20:00, sunę autostradą 120km/h. Mam ochotę jechać szybciej, ale nie mam siły wciskać pedału gazu. Dowiedziałem się. Lekko ponad 3h wcześniej dowiedziałem się.

Jeszcze o godzinie 16 przejmowałem się jakimiś bzdurami, skupiałem się na jej wieczorze i wyobrażałem sobie jak bardzo będzie ze mnie zadowolona. Mój umysł był nieświadomie spokojny. Błogi spokój – poczucie tego, że wszystko jest na dobrej drodze.

Parę godzin wcześniej wpadła w mini furię z racji tego, że chciałem przy niej przejrzeć facebooka. Zbagatelizowałem sprawę, ale postanowiłem pozbyć się tej niepewności. Proces został rozpoczęty.

Nie. Ręce mi się trzęsą w momencie czytania. Kilka razy wstaję i zasiadam z powrotem. Czytam. Zamykam oczy i zapominam co przeczytałem. Mój umysł nie chce przyswoić tych informacji, chroni mnie. Wie, że mam prze*ane i próbuję odwlec moment. Ale ja nie chcę, wiem co się dzieje.

Jestem wściekły. Wysyłam JEJ to, co widziałem i jedyne czego chcę to znaleźć się w domu. Kiedy jadę, poprzednie etapy przeplatają się ze sobą, ciągle i ciągle. Nie jestem w stanie myśleć o tym, co się wydarzyło. Informuje swojego przyjaciela. Dzwoni, pociesza. Nie chcę pocieszenia. Chcę swojego poczucia spokoju sprzed godziny 16. On mi nie jest w stanie tego zapewnić. Doceniam jego starania, ale nie mogę go więcej słuchać. Nie myślę o tym co zrobiła, nie myślę o tym, co się stało. Po prostu nie potrafię. Kiedy wyprzedza mnie z lewej ciężarówka, orientuję się, że ze 120km/h prędkość spadła do 90km/h. Przyśpieszam.

Czytaj dalej…