Miłość albo fast food

Miłość albo fast food

Dziś temat z kilku ostatnich sesji indywidualnych.

„Czy mój mężczyzna mnie kocha?” –  Jeśli zadajesz sobie TO pytanie, w rzeczywistości znasz już odpowiedź.

My, kobiety, często popełniamy błędy w relacjach z powodu nierozumienia uczuć naszych partnerów, oceniamy ich zachowania wg swoich kryteriów, porównujemy własne doznania z męskimi i oczekujemy, a czasem nawet żądamy, podobnego sposobu wyrażania uczucia, które nazywamy Miłością. Mamy foszki, obrażamy się i eksponujemy niezadowolenie, gdy nie dostrzegamy ogólnie (czyli przez nas) przyjętych oznak tejże miłości. Mierzymy swoją miarą, a wg nas (obszerne dowody na ten temat znajdujemy „w internetach”)  mężczyzna, jeśli kocha, to na pewno:

mówi o tym,
jest zawsze obok,
szanuje swoją kobietę,
jest wierny,
jest czuły,
potrafi wybaczać,
mówi jej komplementy,
rozpieszcza ją,
spędza ze swoją kobietą dużo czasu,
chwali się nią przed innymi,
żeni się  itd.

No tak, powyższe przejawy mogą wskazywać na wzniosłe uczucia naszego ukochanego, ale czy na pewno znaczą, że jesteśmy kochane?  

Czym kieruje się mężczyzna, który naprawdę kocha? Co czuje? Jaki warunek musi być spełniony, żeby rozpoznać, czy on jest nami tylko zauroczony i za chwilę mu minie, czy też uczucie to jest silne i trwałe? Czy ten warunek jest jeden, czy jest ich wiele?

“Czy mój mężczyzna mnie kocha?”

Jeśli zadajesz sobie TO pytanie, myślę, że w rzeczywistości znasz już odpowiedź. I niestety, jak sama już wiesz, jest ona przecząca.

Nie. Nie kocha Cię.

Natura obdarzyła nas (kobiety) umiejętnością odczytywania ludzkich emocji, po to m.in. żebyśmy mogły rozumieć nasze dzieci w wieku niemowlęcym, jak również mężczyzn, potencjalnych ojców naszych dzieci. Zostałyśmy zaprogramowane, by rozumieć innych. Dlatego właśnie my, kobiety, nie widzimy prawdy. My przede wszystkim ją CZUJEMY. ROZUMIEMY.

Jeśli zadajesz sobie pytanie „Czy on mnie kocha?” –  w głębi duszy rozumiesz i wiesz, że NIE. Może Twój partner wprowadza w błąd Ciebie, a może sam siebie. A może Ty sama wolisz się oszukiwać, ponieważ… (dokończ zdanie)?

Bo Miłość mężczyzny to jego określony stan. Kobieta po prostu nie może go nie odczuć. I im większe są jej wątpliwości, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo, że mężczyzna kocha. A jeśli mężczyzna naprawdę kocha, to czuje przede wszystkim ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

Nie ma odpowiedzialności za kobietę – nie ma miłości.

Jakaż jest ta odpowiedzialność?

Odpowiedzialność za bezpieczeństwo kobiety.

Przyroda zaprogramowała mężczyznę jako obrońcę  kobiety, którą ma chronić przed różnymi niebezpiecznymi okolicznościami, czyli np. być zaatakowaną przez drapieżnika, być bez jedzenia, bez dachu nad głową, być z innym mężczyzną (a jakże☺).

Jak to się przejawia w codziennym życiu?

Zagrożenie pozostania bez jedzenia.

Jeśli mężczyzna kocha, zabezpiecza swoją kobietę wszystkim, co jest niezbędne dla prowadzenia domowego gospodarstwa. Dostarcza pożywienie (daje kobiecie na to pieniądze) lub oddaje do dyspozycji swoje trofea (wynagrodzenie). Jeśli dla mężczyzny jest to problem, warto się zastanowić, czy aby na pewno jego deklaracja jest szczera.

Zagrożenie pozostania bez dachu nad głową.

Kochający mężczyzna zabezpiecza (lub dąży do tego) swoją kobietę mieszkaniem. Nie biorę pod uwagę mężczyzn, którzy nie są w stanie tego zrobić, a chcą być w związku.

Zagrożenie od strony innych mężczyzn, to bardzo duże niebezpieczeństwo 🙂

Tu ma miejsce zazdrość. Kochający mężczyzna jest zazdrosny. Nie musi to być chorobliwa zazdrość, ale jeśli dasz mu powód, na pewno jego męski instynkt każe mu zareagować.

 

Odpowiedzialność za zdrowie kobiety

Do jednej kobiety mężczyzna mówi: „Rozbieraj się!” Do innej: „Ubieraj się cieplej”. Czujesz różnicę?

Zapamiętaj! Jeśli mężczyzna Cię kocha, będzie dbał o Twoje zdrowie i wygląd. Będzie się starał stworzyć warunki sprzyjające Twojemu zdrowiu i urodzie. Będzie nalegał, byś się odżywiała zdrowo, prowadziła higieniczny tryb życia, uprawiała sport itd. Jeśli palisz – przekona Cię do rzucenia palenia; nie ćwiczysz – zachęci Cię do wspólnych zajęć lub przynajmniej spacerów. Na pewno nie będzie Ci kupował ciastek i fast food’ów ani nie będzie tolerował codziennego oglądania niekończących się seriali z butelką piwa/coca coli i orzeszkami.  Albo: jesteście na zakupach, zalotnie prosisz go o to, by Ci kupił sukienkę, która od dawna „wpadła Ci w oko”, a on odmawia tłumacząc, że możesz sobie kupić (sama) tańszą. Kochający mężczyzna raczej nie oszczędza na swojej kobiecie.

Jeśli Cię kocha – zrobi wszystko, byś była piękna i zdrowa, byś mogła wystarczająco dużo czasu poświęcać Twojemu zdrowiu i urodzie, byś mogła zadbać o swój rozwój osobisty. A on będzie Cię wspierał, ponieważ czuje się za to odpowiedzialny.

Tymczasem zdecydowana większość mężczyzn po pewnym wspólnie przeżytym czasie przekształca swoje kobiety w szpetne i/lub chorowite istoty. Dlaczego? Ponieważ absolutnie ich nie interesuje, że ich kobiety nie chcą się rozwijać, że mają nadwagę, że palą, że są zaniedbane. Kiedy obserwuję kobiety z kilku(nasto)letnim (poza)małżeńskim stażem i rejestruję fakt „poprawienia się o parę/kilkanaście kg, to rozumiem, że w tym związku miłości raczej nie ma. Bo gdyby była, to z pewnością zamiast fast food’ów w menu znalazłyby się kasza, warzywa, owoce itd.  Zamiast wielogodzinnych posiedzeń przed tv lub komputerem – realizacja własnych marzeń i wspólne pasje. Miłość i fast food? Nie. Albo jedno, albo drugie.

Oczywistym jest, że powyższe działa też w drugą stronę: jeśli swoim zachowaniem zniechęcasz partnera do okazywania uczuć, to nie dziw się, że on również nie chce się wysilać.

Odpowiedzialność za przedłużenie gatunku.

To papierek lakmusowy dla związku. Ukochany odciąga w nieskończoność Twoje zajście w ciążę? „mamy jeszcze czas/ jesteśmy młodzi/ poczekaj, kupimy mieszkanie itd.”– mało prawdopodobne, że Cię kocha. W przeciwnym razie, nawet jeśli Ty tego nie chcesz, wszystkimi siłami będzie dążył do zapłodnienia; ten raz i następny, i kolejny też. Urodzisz mu dzieciątko, a on już chce jeszcze. Im więcej dzieci, tym mocniej jest zaangażowany.

Jeszcze jedno: jeśli mężczyzna kocha, nigdy nie zaproponuje swojej kobiecie usunięcie ciąży.

Odpowiedzialność za bezpieczeństwo przed innymi osobnikami płci męskiej.

Z punktu widzenia ewolucji, zapłodniona kobieta jest bezpieczna przed innymi mężczyznami. Czyli, jesteś w ciąży – jesteś nieatrakcyjna dla innych mężczyzn, więc nikt Cię nie uwiedzie. Czyli jesteś bezpieczna☺  

Mężczyzna może:

mówić Ci o swojej miłości co chwilę lub niezwykle rzadko

chcieć rozmawiać o drobiazgach lub zapominać o ważnych dla Ciebie wydarzeniach

większość czasu spędzać z Tobą lub możesz mieć wrażenie, że jest inaczej

nieustannie prawic Ci komplementy lub zapominać o pieszczotliwych słówkach, które chcesz usłyszeć

być nad wyraz uprzejmy lub wydawać się szorstki

wybaczać Ci różne błędy lub sam stroić foszki

być Ci wierny lub „oglądać się za każda spódnicą”…

to wszystko jest zaledwie tłem do całokształtu.

Prawdziwa miłość Mężczyzny zawiera się w ODPOWIEDZIALNOŚCI za swoją Kobietę.

Nie ma odpowiedzialności – nie ma Miłości.

 

Pomyśl: na ile Twój Mężczyzna czuje się odpowiedzialny za Ciebie?

Weź pod uwagę wszystkie aspekty odpowiedzialności. Co zrobisz z wnioskami, jakie nasunęły Ci się na myśl? Jakie kroki podejmiesz, aby wzmocnić Wasz związek?

Przypomnij sobie swoich „byłych”. Jaką odpowiedzialność brali na siebie, a jakiej nie? Czy był wśród nich ktoś, kto naprawdę Cię kochał? Jak to się wyrażało? W jaki sposób odpowiadałaś na miłosne sygnały? Czego się nauczyłaś z poprzednich związków?

 

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: